DWSZdr
AKTUALNOŚCI
Środa, 19 grudnia 2018 r.
Medycyna w Powstaniu Warszawskim
01.08.2013
Z okazji 69. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego - wspomnienie służb medycznych działających w tamtym czasie, ich bohaterstwa i determinacji w ratowaniu ludzkiego życia.

Powstanie Warszawskie 1944. Mówiąc te słowa pamiętamy o bohaterstwie i niezwykłej determinacji żołnierzy oddziałów powstańczych. Rzadziej mówimy o tych, którzy bez broni walczyli o życie i zdrowie rannych powstańców i ludności cywilnej naszego miasta — o żołnierzach powstańczych służb sanitarnych. Moim zadaniem jest przybliżenie Państwu działań lekarzy Powstania Warszawskiego. Pragnę przypomnieć o niezwykłych postawach większości z nich, o wielkiej odwadze, heroizmie i determinacji w ratowaniu życia rannych, o trwaniu na posterunkach w warunkach ekstremalnych, o altruizmie, który wydaje się tak wielki, że aż niemożliwy do wyobrażenia.

Służby Sanitarne były przez lata okupacji starannie przygotowywane na godzinę „W”. Kadrę konspiracyjnej Służby Zdrowia Armii Krajowej stanowiła wojskowa i cywilna służba zdrowia z 1931 r., w której było bardzo wielu chirurgów.
 

 
Śródmieście Północne, ul. Moniuszki. Szpital kompanii "Koszta";
wśród rannych powstańców sanitariuszka Janina Stęczniewska "Inka" z Wojskowej Służby Kobiet z córką Hanią.
autor zdjęcia: Eugeniusz Lokajski "Brok"
 
Do lekarzy, którzy pracowali w Warszawie przed wybuchem wojny, dołączyli ich koledzy wysiedleni przez Niemców z ziem polskich włączonych do Rzeszy. Kadrę tę zasilali także stopniowo absolwenci medycyny, którzy kończyli studia w Warszawie na Wydziałach Lekarskich tajnych Uniwersytetów - Warszawskiego i Ziem Zachodnich.

Polskie Państwo Podziemne miało bowiem w czasie okupacji zorganizowane tajne szkolnictwo średnie i wyższe. Dużą rolę w sanitariacie powstańczym odegrali także medycy działającej legalnie w okupowanej Warszawie Szkoły dla Pomocniczego Personelu Sanitarnego, zorganizowanej i prowadzonej przez doc. Jana Zaorskiego, a będącej w rzeczywistości Wydziałem Lekarskim tajnego Uniwersytetu Warszawskiego.

Wielką rolę w konspiracyjnym szkoleniu studentów medycyny odegrały szpitale warszawskie: m in. Szpital Wolski, Maltański, Przemienienia Pańskiego i Szpital Ujazdowski, w którym pracowało wielu wybitnych lekarzy różnych specjalności, jak doc. Jan Krotoski. doc. Teofil Kucharski, prof. Jan Szmurło, prof. Adam Wrzosek.

W przygotowaniu sanitariatu na godzinę „W” położono nacisk na wzmocnienie kadry chirurgów. W tym celu prowadzone były tajne szkolenia lekarzy innych specjalności dotyczące chirurgii wojennej.
Działające legalnie w Warszawie w czasie okupacji szpitale miejskie, kliniczne, dawne wojskowe, PCK, prywatne, a także te, które były przeznaczone wyłącznie dla Niemców, miały przygotowaną na czas Powstania dodatkową konspiracyjną obsadę medyczną, w założeniu, że w miarę zajmowania miasta przez oddziały powstańcze szpitale te znajdą się w rękach polskich.

Szefem sanitarnym w Komendzie Głównej Armii Krajowej był od
l942 r. płk dr Leon Strehl „Feliks”. Na stanowisko szefa sanitarnego Okręgu Warszawskiego został wyznaczony dr med. Henryk Lenk „Bakcyl”. Warszawa stanowiła Okręg podzielony na 7 obwodów, a te z kolei na rejony. Powołane zostały więc szefostwa sanitarne na tych szczeblach (patrz s. 4).

Pracujący przed Powstaniem w klinikach i oddziałach szpitalnych lekarze zaprzysiężeni w Armii Krajowej byli na ogół przewidziani na godzinę „W” do służby w swoich macierzystych placówkach. Jednak wielu z nich nie zdołało na czas dotrzeć do wyznaczonych miejsc, włączali się więc do pracy w tych szpitalach, w pobliżu których znaleźli się w momencie wybuchu Powstania, lub do służby w oddziałach, które walczyły na danym terenie.
 
 

Ranny powstaniec opatrywany w szpitalu powstańczym.
autor zdjęcia: Marian Grabski "Wyrwa".



Lekarze mieli także przydziały do jednostek liniowych: zgrupowań, batalionów, a czasem także kompanii.

Dla dużych jednostek bojowych (pułk, zgrupowanie) zapleczem medycznym był ściśle określony szpital, do którego należało ewakuować ciężko rannych. Bataliony posiadały własne zaplecze medyczne w postaci Głównego Punktu Opatrunkowego (GPO), w którym ranny otrzymywał pomoc, na ogół w dość szerokim zakresie. Wiele zabiegów było wykonywanych przez lekarzy i medyków w GPO, które często z konieczności były przekształcane w szpitale. Wielu lekarzy miało przydziały na czas Powstania do punktów sanitarnych (PS), w których udzielano pomocy po zniesieniu rannego z pola walki. Na miejscu walk pierwszej pomocy udzielały sanitariuszki liniowe.

Komendantami GPO i PS byli lekarze lub medycy z wyższych lat studiów lekarskich.

W związku ze zmieniającą się sytuacją wojskową w poszczególnych dzielnicach Warszawy wiele szpitali znalazło się poza terenem kontrolowanym przez oddziały powstańcze. Niezbędna była więc wówczas improwizacja w organizowaniu pomocy medycznej. Urządzano szpitale polowe, szpitaliki, punkty sanitarne. Było to możliwe dzięki ogromnej inicjatywie przede wszystkim lekarzy, a także pielęgniarek i sanitariuszek, niekiedy osób nie- związanych ze służbą medyczną— w połączeniu z niezwykłą ofiarnością społeczeństwa.

W wielu relacjach dotyczących sanitariatu powstańczego podkreślano niezwykłe mechanizmy działające przy organizowaniu nowych szpitali polowych. Wystarczyło np. napisać kredą na szkolnej tablicy, ustawionej przy wejściu do budynku, informację, że organizuje się tu szpital polowy,

z wyszczególnieniem, czego szpital potrzebuje, a przedmioty te pojawiały się w najbliższych godzinach dostarczane przez przygodnych ofiarodawców.

W pierwszym okresie Powstania warunki udzielania pomocy medycznej, różne wprawdzie w poszczególnych placówkach, w zależności od zakresu wiedzy medycznej załogi, od stopnia wyposażenia w sprzęt medyczny i usytuowania w rejonie walk, nie odbiegały jednak w dużym stopniu od pomocy udzielanej w normalnej placówce medycznej.

W miarę narastania intensywności walk, często w najbliższym sąsiedztwie powstańczych placówek medycznych, zdobywania przez Niemców coraz większego terenu wraz z placówkami naszego sanitariatu, które znajdowały się na tym terenie— liczba rannych była coraz większa, a sytuacja szpitali, GPO i PS stawała się coraz trudniejsza.

Pomijając braki wszystkiego, co jest niezbędne w normalnej placówce medycznej - istniała konieczność przenoszenia szpitali, GPO i PS w coraz to inne miejsca ze względu na ostrzeliwanie i bombardowanie. Niemcy ze szczególną zaciętością niszczyli miejsca, w których udzielano pomocy rannym. Oznakowanie przez wywieszenie na dachu szpitala znaku Czerwonego Krzyża nie tylko nie zabezpieczało przed bombardowaniami czy ostrzeliwaniami tej placówki, ale powodowało jej bombardowanie w najbliższym czasie. Dlatego też załogi naszych szpitali przenosiły rannych do piwnic.

Coraz częściej operacje odbywały się nie w przygotowanych na godzinę „W” salach operacyjnych, ale w podziemiach budynków i piwnicach. Mimo największych, heroicznych starań personelu medycznego niezwykle trudno było w piwnicach (także niszczonych przecież przez bombardowanie) stworzyć znośne warunki do leczenia operacyjnego, a jednak operacje odbywały się.

Ze zrozumiałych powodów najbardziej w czasie Powstania potrzebna była pomoc chirurgiczna, co oczywiście zostało uwzględnione przez Szefostwo Sanitarne Komendy Głównej Armii Krajowej w przygotowaniach kadry lekarskiej na czas Powstania, ale mimo to w niektórych rejonach brakowało chirurgów.

W rejonach ciężkich walk, zwłaszcza na Woli, Starówce i Czerniakowie, gdy do szpitali powstańczych znoszono nieustannie ciężko rannych bezpośrednio z pola walki, chirurdzy nie odchodzili od stołów operacyjnych, często przez kilkanaście godzin. (Np. w Szpitalu Jana Bożego czy w Centralnym Szpitalu Chirurgicznym Nr 1 przy ul. Długiej 7. )

Operacje odbywały się często w sytuacjach niezwykłego zagrożenia, w ekstremalnych, prawdziwie wojennych warunkach.
 
 
Śródmieście Północne. Opatrywanie rannego chłopca w szpitalu polowym kompanii "Koszta" w kamienicy przy Moniuszki 11; nogę rannego opatrują: por. dr Mirosław Vitali "Jerzy" i jego żona dr Maria Vitali "Rysia".
autor zdjęcia: Eugeniusz Lokajski "Brok"


Niemal zasadą było, że chirurdzy nie przerywali operacji nawet w czasie bombardowania i ostrzeliwania artyleryjskiego W jednym ze szpitali chirurg operował nadal, mimo że została zburzona ściana sali operacyjnej. Personel osłaniał prześcieradłami pole operacyjne przed sypiącym się tynkiem.

Pod koniec Powstania operacje odbywały się często przy lampie karbidowej, a nawet świeczce i ratowano życie rannych (np. trepanacja czaszki w piwnicy szpitala na Wspólnej).

Powstańcza kadra lekarska reprezentowała wysoki poziom etyki lekarskiej, głęboki patriotyzm i profesjonalizm.

W Powstaniu uczestniczyli lekarze różnych specjalności. Największą rolę odegrali ze zrozumiałych względów chirurdzy. Od ich wiedzy, odwagi, odporności psychicznej zależały losy ciężko rannych. Ale niezbędni byli także lekarze innych specjalności.

W Powstaniu służbę pełnili interniści, pediatrzy, okuliści, położnicy i ginekolodzy, laryngolodzy, neurolodzy, psychiatrzy, ftyzjatrzy, radiolodzy, anatomowie i anatomopatolodzy, a także epidemiolodzy i bakteriolodzy. Praktycznie wszystkie specjalności były reprezentowane. Piękną kartę powstańczą mają także stomatolodzy.

W zebranym materiale chirurdzy – 99 osób, stanowią największą grupę. Jest tu wiele znakomitości z tej dziedziny: prof. dr Józef Marian Grzybowski, dr med. Leon Manteuffel-Schoege (późniejszy profesor, kierownik kliniki), doc. Jan Krotoski, doc. Jan Zaorski, prof. Jan Kossakowski, doc. Jan Mossakowski, dr Henryk Cetkowski, dr Tadeusz Chroboni, dr Alojzy Maciejewicz, dr Cyryl Mockałło, dr Józef Marian Piasecki, dr Jerzy Szulc,
dr Czesław Narkowicz, dr Bronisław Stroński, dr Zygmunt Ambros, dr Stefan Wesołowski, dr Tadeusz Bętkowski i wielu, wielu innych wspaniałych chirurgów, którzy odegrali wielką rolę w ratowaniu życia i zdrowia rannych.

Drugą co do wielkości grupę stanowią interniści. W zebranym materiale jest ich 41, w tym takie postacie, jak: prof. dr med. Zdzisław Górecki, dr Andrzej Biernacki (późniejszy profesor, kierownik kliniki),
dr Józef Wiloch, dr Janina Misiewicz (późniejszy profesor AM, kierownik kliniki), dr Piotr Załęski i wielu innych wspaniałych lekarzy.

Służbę powstańczą pełniło także 27 ginekologów, a wśród nich prof. Adam Czyżewicz, dr Małgorzata Serini-Bulska (późniejszy profesor, kierownik kliniki), dr Kazimierz Marzinek, dr Alina Zawadzka-Rużyłło,
dr Ludwik Zaturski.

W zebranym materiale jest 15 pediatrów. Wśród nich prof. dr med. Janusz Zeyland (zamordowany w Szpitalu Wolskim 5 sierpnia 1944), doc. Jan Bogdanowicz (późniejszy profesor i kierownik kliniki), dr Rajmund Barański (późniejszy profesor, kierownik kliniki).

Okulistów w Powstaniu było 16, wśród nich prof. dr med. Stanisław Altenberger, doc. Janusz Sobański, dr Szczepan Wacek.

W Powstańczej Służbie Zdrowia było także 7 radiologów, w tym
prof. dr med. Witold Zawadowski, 8 dermatologów, m.in. prof. dr med. Marian Piotr Grzybowski, 3 neurologów, 3 psychiatrów, 3 anatomopatologów,
3 laryngologów, 1 anatom – prof. dr Edward Loth, jeden epidemiolog,
1 bakteriolog, 1 kardiolog, 1 urolog, 1 hematolog.

W Powstaniu brało udział 19 stomatologów, wśród nich dr Irena Semadeni, lekarz o wielkiej odwadze, talencie organizacyjnym i determinacji.

Służbę pełniło także dwóch lekarzy weterynarii.

W materiale uwzględniono dwóch farmaceutów, którzy pełnili funkcje lekarzy.

Są to dane niepełne. Nie jest możliwe podanie dokładnych liczb lekarzy poszczególnych specjalności W publikacjach często brak informacji na ten temat, a z tekstu nie zawsze to wynika. Należy także przypuszczać, że wielu młodych lekarzy nie uzyskało jeszcze specjalizacji i że w Powstaniu uczestniczyło wielu lekarzy ogólnych. Sanitariat Powstańczy mógł prowadzić wszelkie formy leczenia ze względu na uczestnictwo w służbie lekarzy wielu specjalności.

Różne działania były podejmowane przez lekarzy spoza specjalności chirurgicznej.

Np. epidemiolog dr Józef Głogowski „Żubr”, zastępca szefa sanitarnego zgrupowania „Kryska”, przeprowadził w pierwszych dniach Powstania zwiad epidemiologiczny i badanie jakości wody. Podjął działania zapobiegające epidemii czerwonki i duru.

Po stwierdzeniu kilkunastu przypadków czerwonki na rozkaz lekarza naczelnego zgrupowania rozwinięto w szkole podstawowej Nr 3 przy ul. Wilanowskiej 24 oddział zakaźny szpitala polowego Nr 3 „Okrąg”.

Kierownictwo powierzono dr Halinie Trembińskiej „Henryce” – stomatologowi. Nadzór nad oddziałem objął dr Józef Głogowski.

Przedstawicielem lekarzy ftyzjatrów jest dr Michał Białokoz, który na ul. Wilczej 29 (potem Żurawia 31) zorganizował i prowadził szpitalik przeciwgruźliczy, dysponujący własnymi laboratoriami i pracownią. Prowadzono w nim leczenie gruźlicy, łącznie z dopełnianiem odm.

W Śródmieściu Południowym prof. dr Feliks Przesmycki stworzył organizację cywilnej służby zdrowia. Zorganizowano m.in. szpital zakaźny dla chorych na płonicę i kolumnę sanitarną, której zadaniem było przeprowadzanie dezynfekcji i kontrola stanu sanitarnego posesji.

Wśród radiologów jest piękna postać doc. Witolda Zawadowskiego (późniejszego profesora i kierownika kliniki radiologii w Warszawie), który we własnym mieszkaniu przy ul. Poznańskiej 17 uruchomił i obsługiwał pracownię radiologiczną dla powstańców i ludności cywilnej.

Jest sprawą oczywistą, że w miarę nasilania się walk i pogarszania warunków, w jakich pomoc medyczna była udzielana, nawet wspaniały profesjonalizm i niezwykły heroizm nie zawsze mogły decydować o wynikach pracy lekarzy.

W opracowaniu „Szpitale powstańcze południowej części Żoliborza” prof. dr Jerzy Szulc pisze, że na Żoliborzu tylko zespól operacyjny szpitala Nr 100 wykonał w ciągu dwóch miesięcy 780 operacji, przy bardzo niskiej śmiertelności. A ranni z postrzałami jamy brzusznej przeżyli w ponad 50% przypadków. Powikłań było niewiele, jak na warunki, w jakich operacje były wykonywane, zwłaszcza w drugiej połowie Powstania.

Ciekawe jest, że mimo tych niezwykle trudnych warunków dla zabiegów chirurgicznych, zwłaszcza w końcowej fazie Powstania, przypadki tężca były rzadkością.

Dzieci urodzone w czasie Powstania udało się na ogół utrzymać przy życiu.

W wielu publikacjach podkreślana jest dobra współpraca lekarzy różnych specjalności w szpitalach położonych blisko siebie.

W niektórych dzielnicach, np. w Śródmieściu i na Żoliborzu, chirurdzy operowali często w kilku placówkach medycznych, wspomagając lekarzy innych specjalności.

Np. na Żoliborzu komendantem szpitala Nr l04a był dr Ludwik Zaturski dr „Raczek" – ginekolog. Przy przeprowadzaniu ciężkich operacji niezbędna więc była pomoc chirurga. Rozwinęła się harmonijna współpraca między szpitalem l04a i 100, którego naczelny chirurg dr Jerzy Szulc wspierał w razie potrzeby dr. Raczka.

W zebranym materiale jest 906 lekarzy, w tym 42 pełniących obowiązki lekarza. Przeważająca większość stanowią mężczyźni: 695, kobiety:  211.

W podziale według specjalności jest znaczna przewaga chirurgów:

chirurdzy  99
interniści  41
ginekolodzy  27
stomatolodzy  19
pediatrzy  15
okuliści  16
radiolodzy  7
dermatolodzy  8
laryngolodzy  5
anatomopatolodzy  3
neurolodzy  3
ortopedzi  3
kardiolog  1
bakteriolodzy  2
psychiatrzy  3
anatom  1
epidemiolog  1
hematolog  1
urolog  1
onkolog  1
neurochirurg  1
lekarze weterynarii  2
mgr farmacji, p.o. lek.  2

Śródmieście Południowe. Zespół sanitarny w szpitalu przy ul. Mokotowskiej.
autor zdjęcia: Henryk Świercz "Świerszcz".

Tytuły profesorskie posiadało 21 lekarzy Powstania Warszawskiego. Tytuły docentów 20.

Są to dane niepełne, ponieważ nie znamy specjalności wielu lekarzy uczestniczących w Powstaniu, jak również nie posiadamy dostatecznych informacji dotyczących stopni naukowych.

Odtworzenie dokładnej liczby rannych i chorych, którzy korzystali w czasie Powstania z pomocy lekarskiej, jest praktycznie niemożliwe z wielu powodów.

Wielu lżej rannych po udzieleniu im pierwszej pomocy wracało do macierzystych oddziałów (często bez zgody lekarza) i korzystało z pomocy sanitariatu oddziałowego.

Prowadzenie dokumentacji lekarskiej w wielu placówkach medycznych było niemożliwe ze względu na sytuację bojową i stałe zagrożenie placówki usytuowanej w najbliższym sąsiedztwie walk.  Istniała także bardzo często konieczność przenoszenia szpitala, szpitalika czy PS w coraz to inne miejsce.

Tam, gdzie dokumentacja była prowadzona, często ulegała zniszczeniu w czasie walk lub zaginęła w późniejszym okresie. Do archiwów PCK trafiła niewielka jej część.

Stanisław Bayer uważa, że ustalenia przybliżonej liczby rannych i chorych można dokonać na podstawie danych z transportów ewakuacyjnych z 4, 7 i 8 października. W transportach tych wywieziono 1795 rannych i chorych, na miejscu pod opieką PCK w kilku wyznaczonych szpitalach Śródmieścia pozostało prawie 2500 osób. Po upadku Żoliborza ewakuowano blisko 1000 rannych, Mokotowa około 650, na Starówce pozostało co najmniej 2500 ciężko rannych, którzy w większości zostali przez Niemców wymordowani. Na Czerniakowie pod koniec walk w szpitalach przebywało około 450 ciężko rannych. Blisko 1000 rannych przedostało się w różnym czasie i w różny sposób poza miasto ze szpitali Dzieciątka Jezus, Wolskiego i szpitali Sadyby A więc przybliżona liczba ciężko rannych, którzy znaleźli się w szpitalach powstańczych, wynosi według Bayera 9895 osób.

Nie mamy dokładnych danych dotyczących poległych i zamordowanych lekarzy w Powstaniu Warszawskim. W zebranym materiale na 906 lekarzy, do których zaliczyłam 42 medyków pełniących obowiązki lekarzy, poległo 62, w tym dwóch pełniących obowiązki lekarza.

Wśród poległych było 15 kobiet.

Lekarze ginęli w różnych sytuacjach, w rożny sposób. Mordowani pojedynczo i w grupach. Zastrzeleni przez Niemców, gdy w rozmowie z oficerami wkraczających do szpitala oddziałów niemieckich usiłowali ratować rannych i załogę swojej placówki przed zagładą.

W ten sposób zginęli w Szpitalu Wolskim 5 VIII prof. dr med. Janusz Zeyland, ordynator Szpitala Wolskiego, uczony o światowej sławie; Józef Marian Piasecki – znakomity chirurg i organizator, dyrektor Szpitala Wolskiego. Obaj zostali zastrzeleni w gabinecie dyrektora razem z towarzyszącym im kapelanem szpitala, księdzem Kazimierzem Ciecierskim.

Ginęli wypędzeni ze szpitali i rozstrzeliwani razem z rannymi i personelem. Tak było 5 VIII – gdy ze Szpitala Wolskiego po egzekucji dr. Piaseckiego i prof. Zeylanda wyprowadzono rannych i załogę. Na rogu ulic Górczewskiej i Zagłoby na tzw. Moczydle, kolumnę zatrzymano i żołnierze niemieccy dokonywali egzekucji.

Wśród rozstrzelanych znalazło się czterech lekarzy – prof. dr med Józef Grzybowski, dr med. Olgierd Sokołowski, dr Stanisław Chwojka i dr Kazimierz Drozdowski, sześciu medyków ze Szkoły doc. Zaorskiego oraz wieloletni felczer Szpitala Wolskiego, Stanisław Łempicki.

Po wtargnięciu Niemców 5 VIII do Szpitala św. Stanisława został zamordowany dr Jan Barcz. W podobny sposób zginęli 5 VIII w Szpitalu św. Łazarza dr Lucyna Szczepańska, która na kilka godzin przed wejściem oddziału niemieckiego na teren szpitala dotarła tam, żeby współdziałać w ratowaniu rannych.

Nie była rzadkością śmierć lekarzy w czasie wykonywania operacji. Tak zginął przy stole operacyjnym trafiony przez snajpera dr Ładysław Piotrowski w szpitalu w Warszawskiej Szkole Pielęgniarek przy ul. Koszykowej 78; podobnie zginął raniony odłamkiem granatnika 20 VIII w szpitalu polowym przy ul. Marszałkowskiej 75 dr Tadeusz Kaszubski; 25 VIII doc. Piotr Słonimski w Szpitalu Sióstr Elżbietanek.

Wielu lekarzy poległo w czasie bombardowania szpitali i punktów sanitarnych. W czasie bombardowania placówki zgrupowania Radosław na ul. Mławskiej na Starym Mieście zginął p.o. lek. bat. Czata 49 dr „Bolek”.

Na Mokotowie w czasie bombardowania placówki na ul. Wejnerta w dniu 15 IX zginął prof. dr Edward Loth i żona profesora dr Jadwiga Loth.

20 VIII w czasie bombardowania Szpitala Sióstr Elżbietanek poległa dr Irena Dębska.

W podobny sposób zginął 28 VIII komendant sanitarny Sadyby, dowódca obrony Fortu im. Henryka Dąbrowskiego, kpt. dr Czesław Melchior Szczubełek.

13 XI w czasie bombardowania szpitala w budynku ZUS na ul. Czerniakowskiej zginął komendant szpitala kpt. prof. dr med. Zygmunt Górecki, dr Tatiana Dziewanowska wraz z mężem dr Mikołajem Dziewanowskim, dr Wanda Kozakiewicz-Grocholska, dr Zofia Joanna Pęska-Mizerkowa i dr Stanisław Trawiński, który w tym czasie operował rannego.

Kilku lekarzy zostało zamordowanych w czasie ewakuacji szpitali – tak zginął 6 VIII dr Włodzimierz Kmicikiewicz ze Szpitala Karola i Marii, dr Grzybowska ciężko ranna 25 VIII w czasie ewakuacji Szpitala Dzieciątka Jezus, zmarła.

Podczas ewakuacji szpitala Nr 1, Blaszanki, poległo dwóch lekarzy – 27 IX, na pl. Narutowicza zostali wyciągnięci z pędzonej przez Niemców kolumny i zastrzeleni dr Józef Klingier i dr Michał Leipuner.

Wielki heroizm i odwagę wykazywali lekarze, którzy po wycofaniu się oddziału powstańczego i ewakuacji rannych zostawali dobrowolnie z ciężko rannymi, których nie można było transportować. Taką decyzję podjęła dr Halina Maria Jankowska, psychiatra, która pozostała z ciężko rannymi na Starówce w Szpitalu Jana Bożego i zginęła razem z nimi.

Z rannymi pozostała także w szpitalu w Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych na ul. Sanguszki dr Hanna Petrynowska, zamordowana 25 VIII.

Lekarze ginęli także w czasie wynoszenia rannych z płonących i ostrzeliwanych szpitali.
 

 
Milanówek, okres okupacji. Personel szpitala Dzieciątka Jezus ewakuowanego z Warszawy do milanowskiej will "Perełka".
autor zdjęcia: Ryszard Witkowski "Romuald", "Orliński"
.
 

Spośród tych, którzy po kapitulacji opuszczali Warszawę, dwóch trafiło do obozów koncentracyjnych.

Wysiłek, odwaga, ofiarność i determinacja sanitariatu powstańczego została doceniona przez Szefostwo Sanitarne Komendy Warszawskiego Okręgu AK. Świadczy o tym ostatni rozkaz szefa Sanitarnego Okręgu Warszawskiego AK, ppłk. dr „Bakcyla” z dnia 3 X 1944, skierowany do żołnierzy sanitariatu Okręgu Warszawskiego:


Komenda Warszawskiego Okręgu AK
Szefostwo Sanitarne  –   3 X 1944  r.

Do żołnierzy sanitariatu Okręgu Warszawskiego

Do chlubnej historii sanitariatu wojskowego przybyła nowa karta: 64 dni i tyleż nocy walk powstańczych trwaliście na posterunku, pracując ofiarnie z poświęceniem i nadludzkim wysiłkiem, w warunkach najgorszych, w jakich tylko służba zdrowia kiedyś pracowała.   Dawaliście piękny przykład, jak można służyć  sprawie.  Ofiara krwi złożona przez lekarzy i personel sanitarny oraz śmierć naszych licznych kolegów pozostanie na zawsze drogowskazem dla naszej pracy.  Żołnierze WSK, tak dzielnie swym męstwem i poświęceniem upiększając  swój  ponad wątłe siły kobiece trud,  dały sanitariatowi wojskowemu nowy wkład,   nie notowany w tych rozmiarach w żadnych walkach.

Dziękuję Wam, za Wasz wysiłek, trud i ofiarę.  Praca nasza jednak nie skończyła się.   Pozostał  ranny żołnierz, któremu jeszcze przez dłuższy czas należy się troskliwa opieka, i o nią się do Was zwracam,  w przeświadczeniu, że do ostatka wypełnicie swój obowiązek.

(—)  ppłk  dr „Bakcyl”
Szef  Sanitarny Okręgu Warszawskiego AK


Artykuł jest wprowadzeniem do książki pt. "Medycyna w Powstaniu Warszawskim", autorstwa Haliny Jędrzejewskiej (ps. Sławka) i Jerzego Jurkiewicza.
Materiał opublikowany dzięki uprzejmości Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego www.tlw.waw.pl
Fotografie udostępnione przez Muzeum Powstania Warszawskiego http://www.1944.pl